mother fighter

Cześć Wam!!!

Jak spędzacie piątkowy wieczór? Ja już pod kołderką planując jutrzejszy dzień i analizując dzisiejszy. Korci mnie obejrzenie kolejnego odcinka serialu „House of cards” 😀 , ale jeśli to zrobię to wkręce się na maxa i będę oglądać do 2 w nocy. Macie tak? Pamiętam jak oglądałam kilka sezonów „House’a” czy „Californication” 😀 czas ucieka, a nas ciekawi co będzie w następnym odcinku. Tym razem nie dam się wciągnąć, bo dodatkowo w nocy mam pobudkę :). Ale ja nie o tym chciałam. Jak spisujecie się z Waszymi postanowieniami noworocznymi ? hmm? Przyznać się, kto już poległ.

Ja wytrwale działam, co więcej dzisiaj ćwiczyłam w towarzystwie mojego męża. Razem jest raźniej. Na efekty trzeba jeszcze dłuuugo poczekać, ale do lata mam czas. Tak, moim wyznacznikiem jest lato, ale to nie znaczy, że wtedy zakończę swoje postanowienie. Chcę, żeby ćwiczenia weszły w nawyk, były częścią mojego dnia (tak mówi Chodzia motywator) , a zima jest najlepszym okresem, żeby zacząć taką zmianę.

Walczę dalej, kolejny dzień w kalendarzu z krzyżykiem (tak oznaczam zrobiony trening, to jest mój sukces) przez to uważam dzień za udany.

Tymczasem dobranoc!

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *