Minimalizm czy maksymalizm?

Ważne spotkanie? wyjście ze znajomymi? uczelnia?

Otwieram szafę i wiem jak się ubiorę… niestety nie. Czasem wyrzucam wszystko z szafy i mówię do siebie, że nie mam co na siebie włożyć. Zimą takie sytuacje są utrudnione, wiadomo, że na ważne spotkanie nie ubiorę swojego ulubionego swetra, tylko małą czarną i do tego ramoneska. Minimalizm i jeszcze raz minimalizm.

Właśnie !!! Może to nudne, że już kolejny raz o tym piszę, ale mała czarna to standard w mojej szafie, BA!!! i to nie jedna. Już setny raz obiecuje sobie, ze nie kupię kolejnej czarnej sukienki ( i nic czarnego) to nie mogę się oprzeć. Oczami wyobraźni w sklepie widzę do jakiego zestawu będzie pasował dany ciuch. To nie stwarza żadnych problemów porannych w co się ubrać. Drugą standardową stylizacją jest spódnica i koszula, kocham spódniczki, spódnice, z koła, plisowane, nie ważne kocham wszystkie 🙂 do tego ciekawy T-shirt lub sweterek i stylizacja gotowa.

Bawmy się kolorami, ciekawe połączenia sprawią, że pojawi nam się uśmiech na twarzy!

Na wypad ze znajomymi możemy zaszaleć, tzw. maksymalizm. W ostatnim sezonie modna jest kolia na szyję, biżuteria, która ozdobi całe Twoje ciało :), lub ciekawa nereczka, listonoszka.

Miłego wieczoru!!!

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *